DECYDUJĄCA FAZA NADCHODZI

Nadszedł luty i zbliżam do decydującej fazy mojej pierwszej potyczki z byłym pracodawcą. Trwa to wszystko niemiłosiernie i niewyobrażalnie długo. Cóż, nic na to nie można poradzić, tylko trzeba pokornie przyjmować rzeczywistość. Jestem jednak bardzo zmotywowany aby udowodnić przed sądem, ale nie tylko tam bo też wszystkim pozostałym, że fakt mojego rozstania z gdańskim MOSiR-em był tylko i wyłącznie efektem skrajnie nieprofesjonalnego zachowania moich szefów i absolutnym brakiem poszanowania lojalnego od lat pracownika. 

Jestem silny psychicznie, wewnętrznie spokojny, opanowany i w dobrej kondycji fizycznej. Mocna i regularna praca nad sobą zaczyna przynosić efekty. Już teraz wiem, że będą one trwałe. Odbudowuję też mozolnie fundament duchowy swojego życia. Czuję z tej strony olbrzymią energię, moc i wsparcie. Jestem dobrze przygotowany, nastawiony na konfrontację i walkę. Spodziewam się na sali sądowej różnych scenariuszy, ale sądzę, że nie ma takiego, który by mnie jakoś specjalnie zaskoczył. Niech się martwi druga strona i ich prawnicy. Ja znam siłę swoich argumentów i mam solidne podstawy do wiary w zwycięstwo. Postawa pani sędziny zajmującej się sprawą też daje nadzieję na obiektywność oceny.

Drżyjcie więc panie i panowie z MOSiR-u bo sprawiedliwość nadchodzi. Będę wam patrzył prosto w oczy i świdrował was wzrokiem, aż go odwrócicie. Będę to robił tak jak wy nie potrafiliście zrobić wtedy, gdy po 14 latach przyszedł dla nas czas próby. I nie spocznę dopóki nie udowodnię, jak bardzo się pomyliliście ulegając choremu z nienawiści szantażyście.

Potrzeba tego zwycięstwa nie tylko dla mnie, ale też dla moich bliskich. To co nas spotkało, a co w stosownym czasie zamierzam opisać, jest trudne do wyobrażenia i zrozumienia. Nawet przy dużym poziomie empatii. Co przykre, bardzo niewiele osób z naszych znajomych chciało się z tym zmierzyć i nas wesprzeć. Paradoksalnie wierzę, że było mi / nam to w pewnym sensie potrzebne, aby coś zmienić w życiu. Szkoda tylko, że wydarzyło się to w tak radykalnej formie. Już teraz pewien dystans i analiza tej sytuacji pozwala zobaczyć sens jej zaistnienia.

Trzymajcie kciuki, proszę.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>