JA TEŻ MOGĘ

To jest wpis ku pokrzepieniu dla wątpiących – o tym, że MOŻNA. Jestem przekonany, że MOŻNA wiele jeśli się tylko w to uwierzy. Magiczne słowo MOGĘ i rzeczywista wiara w jego sens potrafi czynić prawie cuda.

Od razu zaznaczam, że nie jest to takie łatwe. Mimo, iż to sam teraz piszę to aktualnie poszukuję też w sobie tej siły ;)

Nie chcę wchodzić w tym miejscu w rozważania psychologiczne bo od czego jest „wujek Google”. Jest to dobrze udokumentowane i opisane w wielu miejscach.

Zacząłem się nad tym zastanawiać obserwując fenomenalną przemianę niejakiej Agnieszki Chylińskiej jaka miała miejsce na moich oczach w ciągu ostatnich kilkunastu lat. Jak wczoraj pamiętam początki grupy O.N.A. i jej pierwszy występ medialny w programie pt. „Wieczór z Alicją”. Był to czas mojej nauki w liceum i zainteresowania muzyką rockową. Pamiętam też, niedługo potem, jak ją widziałem na żywo na sopockim molo podczas koncertu w ramach Marlboro Rock In ‘ 95. Cóż rzecz, młode szpetne dziewczę, bezczelne, totalnie zapuszczone i odpychające wizualnie ale ze świetnym głosem.

Przez lata można było obserwować jej dorastanie i zmienne losy rockandrollowego życia. Słynne odzywki do nauczycieli, prowokacje i inne wysoki alkoholowo – narkotyczno – towarzyskie. Czas płynął. Skończyło się O.N.A. i każdy z muzyków poszedł w swoją stronę. Chylińska początkowo została przy mocniejszym graniu ale z czasem poszła w stronę bardziej łagodnych melodii. Pozostali muzycy powrócili jako Kombii. Teraz podobno ma być come back ale to nieważne.

Agnieszka Chylińska obecnie to kobieta sukcesu. Mężatka, matka trójki dzieci, celebrytka pełną gębą, ma swój program w radiu, jest jurorką w TV, wydaje książki i wszędzie jej pełno. Miło jej słuchać bo chyba nadrobiła też wiele zaległości w edukacji – jest elokwentna i potrafi mówić na wiele, czasem trudnych i niewygodnych, tematów. Poza tym niezła z niej laska ;) Wyszczuplała, zrobiła porządek z zębami, fryzurą, ubiorem, makijażem. Fenomenalna metamorfoza jaką przeszła nie tylko wizualnie pokazuje, że po prostu można.

Myślę, że jest historia powinna być inspiracją dla wielu osób nie zawsze wierzących w siebie. To przede wszystkim od niej samej zależało, że chciała się zmienić. Pomyślmy, każdy z nas jest przecież wartościowy, ma w sobie ukryte piękno i dobroć. Takimi się rodzimy a tylko z czasem to w sobie gdzieś ukrywamy i maskujemy. A może warto to jednak odsłonić, zrzucić maskę kryjącą jacy jesteśmy naprawdę?

Jest to z jednej strony takie proste a jakże trudne.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>