PODSUMOWANIE, POSTANOWIENIA I PODZIĘKOWANIA

Zaczyna się rok 2015. Mam wewnętrzne przekonanie, że będzie on dla mnie przełomowy i ważny. Czuję też chęć i siłę, aby tak było. Tak wiele zależy przecież ode mnie!

Mój miniony rok obfitował w różnorodne wydarzenia, ale w sumie chyba dobrze, że się już zakończył.  Było wiele negatywnych wydarzeń, huśtawki moich nastrojów zahaczające o stany depresyjne, gówniana polityczna rzeczywistość i sfałszowane wybory, różne choroby, sprawy sądowe. Było też całkiem sporo pozytywnych emocji i działań. Proporcje tego wszystkiego oceniam na 50 na 50.

Kończące rok niezwykle emocjonalne odnowienie naszych przyrzeczeń małżeńskich, poprzedzone bardzo udanymi rekolekcjami, było chyba momentem przełomowym. Właśnie mijający rok przyniósł mi też miejsce dla potrzeb duchowych. Powoli zaczynam dochodzić do sposobu i metod rozumienia tych znaków, które otrzymuję.

Spodziewam się w 2015 roku wielu dobrych i ważnych wydarzeń zarówno dla mnie jak i mojej rodziny. Wiem, że będą. Wiele tematów i działań rozpoczętych w minionym roku będzie miało kontynuację i zakończenie w bieżącym.

Chciałbym się też tutaj, jakby nie było, publicznie podzielić swoimi postanowieniami na 2015 rok:

·         Postanowiłem dalej podążać coraz wyraźniej widoczną ścieżką kreśloną przez Pana Boga w moim życiu. Szukać i odnajdywać wartości życiowe i znaczenia wydarzeń.

·         Postanowiłem właściwie przygotować się do sakramentu pokuty i pojednania. Chciałbym też, aby to nie było wydarzenie incydentalne.

·        Postanowiłem dbać regularnie o kondycje fizyczną minimum dwa razy w tygodniu i dojść do wagi 88 kg.

·     Postanowiłem nadal pracować nad sobą i swoim stosunkiem do otaczających osób i rzeczywistości.

·         Postanowiłem też golić się co najmniej cztery razy w tygodniu. Trochę to śmieszne, ale ja po prostu tego nie lubię.

Chciałbym też bardzo podziękować kilku osobom za miniony rok (i nie tylko): Karolinie, mojej kochanej żonie za cierpliwość i wsparcie, p. Ricie – za opiekę i wskazywanie, czasem trudnej, ale właściwej drogi do dojrzałości emocjonalnej, Markowi – za inspirację (on nawet nie wie jaką!), ks. Piotrowi – za rekolekcje adwentowe, ks. Łukaszowi i ks. Andrzejowi – za to, że pojawili się w moim życiu, Marzenie – za dobre słowo i szczerość, rodzicom – za to, że czuwają nad nami i dają z siebie ile mogą, Jackowi – za wyciągniętą rękę w trudnym czasie, Rafałowi, Uli, Kasi, Emilii, Cywilowi – że są i się nie odsunęli.

Dziękuję Wam bardzo.

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>