TYTUŁ JAK NA ZAŁĄCZONYM OBRAZKU

gw Jest takie medium, któremu wszystko wolno i od lat pozostaje bezkarne. Słynie ze znanego redaktora naczelnego, który był jednym z filarów Solidarności, a teraz utrzymuje ciepłe i serdeczne stosunki z komunistycznymi oprawcami typu Urban, Kiszczak, Jaruzelski. Sprzedał swoje ideały w imię własnej próżności i bezpieczeństwa na lata. Oprócz niego skupia w swoich redakcjach, krajowych i lokalnych, kwiat szanującego się dziennikarstwa. Ci ludzie są zawsze obiektywni, są otwarci na odmienne zdania, nie szczują i nie obrażają. Od lat czują się też bezkarni, bo parasol władzy jest otwarty, duży i jeszcze nie przecieka. Nie tylko władzy oficjalnej, ale też tej drugiej, czającej się w cieniu. Tej, która ma władze nad władzą i decyduje o wszystkim. Mowa o grupie osób, kameleonów wyrosłych w minionym systemie, którzy szybko zaadoptowali się do nowej rzeczywistości. Oni często są znani i nie ukrywają swoich twarzy, nazwisk, ale ukrywają swoją władzę i metody poznane na kursach za wschodnią granicą Polski.

Formalnie struktury tego medium są tak zorganizowane, aby pojedynczy obywatel nie mógł im nic zrobić. Nawet w sytuacji oczywistej, gdy dany człowiek zostanie w sposób bezdyskusyjny pomówiony i szkalowany. Gdy już stanie się tak, że pojedynczy obywatel (Dawid) spróbuje dochodzić swoich praw od medium (Goliata) może się nieco zdziwić. Otóż może się raptem okazać, że tytułujący się redaktorem naczelnym na wizytówce, w stopce redakcyjnej i przy każdej innej okazji, człowiek wcale nie jest redaktorem naczelnym. Nieważne, że to właśnie on decyduje o treściach publikowanych codziennie i wypełnia wszelkie znamiona takiej funkcji opisanej w prawie prasowym. Wydawana przez dany oddział medium gazeta nie jest lokalna, a jest jedynie dodatkiem do ogólnopolskiego wydania – takim jak inne tematyczne dodatki. Sztuczki gonią sztuczki. Króliki w kapeluszu obsługującej medium kancelarii prawnej czekają na bardziej dociekliwych.

Redaktorzy się śmieją i pogardzają maluczkimi. Cóż ich obchodzi ich los, zniszczone życie, zbrukana opinia czy po prostu kłamstwo na temat niewinnej osoby?  Liczy się news, cel nadrzędny, sensacja, nagłówek pierwszej strony, liczba sprzedanych egzemplarzy. Oczywiście każdy z „redaktorów naczelnych” chroni swoich żołnierzy – podwładnych i usłużnych dziennikarzy. To oni są solą tego medium. Ich rzetelność jest powszechnie znana w środowisku dziennikarskim. Tematy są dogłębnie sprawdzane, analizowane i każda ze stron ma możliwość prezentacji swojej racji. Obiektywizm ponad wszystko! Nazwisk tu nie będzie z oczywistych względów, ale lista jest długa.

Cóż to za medium?

Epilog. Jak historia biblijna pokazuje czasem Dawid pokonuje Goliata, ale zdarza się to niezwykle rzadko. Trzeba niesamowitego samozaparcia, woli, czasu i pieniędzy, aby móc spróbować. Potrzeba też szczęścia i przypadku. Tak właśnie wygląda codzienność proponowana i akceptowana przez III RP i jej zwolenników – obywatel nie jest podmiotem, ale przedmiotem. I właśnie to mi nie odpowiada.

ps. Chcecie poznać moją historię? Zapraszam do kontaktu.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>